Sławomir John Lipiecki Website
rejestraja
login hasło


Kicia - kotka z ORP Burza
 

W cieniu potężnych armat olbrzymich pancerników na morzach i oceanach naszego globu działały i walczyły także siły lekkie mniejszych flot wojennych, w tym  Polskiej Marynarki Wojennej. Na tych jednostkach również z powodzeniem służyły koty przeróżnych ras i maści. Tym razem skoncentruję się właśnie na naszych krajowych „futrzanych marynarzach”.

 

Kicia – kot z szóstym zmysłem

Na pokładzie polskiego niszczyciela ORP "Burza" służbę pełniła kotka o dość pospolitym imieniu "Kicia". Co ciekawe, nie została zmustrowana w konwencjonalny sposób, tj. tuż po jego wejściu do służby. Znalazła się na pokładzie w dość przypadkowy sposób, prześlizgując się koło warty trapowej, gdy jednostka stacjonowała krótki czas w bazie na Helu, tuż przed rozpoczęciem II Wojny Światowej. Dowódca niszczyciela kmdr ppor. Stanisław Nahorski uznał pojawienie się kotki za dobry znak i w porozumieniu z innymi oficerami postanowił wpisać ją na listę załogi oraz... płac. Tym samym "Kicia" otrzymała swoje własne, prywatne uposażenie za służbę na jednym z największych okrętów przedwojennej PMW. Mimo iż otrzymała stopień zaledwie młodszego marynarza, ulokowano ją w kabinie podoficerskiej, na dziobie okrętu.

 

Polski niszczyciel ORP "Burza" jako okręt-muzeum w okresie powojennym

 

Trzeba przyznać, że dowódca niszczyciela dobrze ocenił, iż pojawienie się kotki na pokładzie przyniesie załodze szczęście. Dzięki sprawnej pracy polskiego wywiadu (szczególnie tzw. "Szóstki") duża część polskich sił zbrojnych spodziewała się rychłej wojny z Hitlerowskimi Niemcami. W związku z tym największe okręty PMW otrzymały zaszyfrowany, tajny rozkaz opuszczenia bazy i przejścia do Wielkiej Brytanii (tzw. plan „Peking"). W składzie zespołu jednostek przewidzianych w tej misji znalazła się i "Burza" (oprócz niej także niszczyciele ORP "Błyskawica" i ORP "Grom"). Okręty po opuszczeniu bazy w Gdyni 30 sierpnia 1939 roku bez przeszkód dotarły do Wielkiej Brytanii, gdzie z chwilą wybuchu wojny przeszły pod dowództwo Royal Navy.

ORP "Burza" z powodzeniem realizowała wszystkie zadania bojowe podczas II Wojny Światowej. Pewnego razu kotka "Kicia" urodziła w swojej kabinie szóstkę kociąt. Tym samym skład kociej załogi gwałtownie się powiększył, ale załodze najwyraźniej to nie przeszkadzało. Jakiś czas później, podczas jednego z silnych Atlantyckich sztormów "Kicia" przeniosła swoje kocięta na rufę, do pralni okrętowej (poukładała je na suchych ręcznikach) tuż koło kabiny porucznika Tumaniszwili. Z początku uważano, iz miała zwyczajnie dość zalewania części jej kabiny przez morskie fale podczas podwyższonego stanu morza. Wkrótce jednak teoria ta została poddana w wątpliwość (…)

Zaledwie kilka dni po tym, jak „Kicia” przeniosła swoje kocięta na rufę, ORP „Burza” wzięła udział działaniach bojowych koło Calais. Dnia 27 maja 1940 pod Sangatte okręt razem z brytyjskimi niszczycielami HMS „Vimiera” i HMS „Wessex” ostrzeliwał zmotoryzowaną kolumnę Wehrmachtu. W trakcie prowadzenia ognia do celów lądowych, okręty zostały zaatakowane przez liczne bombowce nurkujące Ju-87 należące do Luftwaffe. Wybuchające blisko bomby spowodowały uszkodzenia niektórych urządzeń, wyrzutni torpedowych oraz armatury kotła nr 1 w wyniku czego okręt zaczął wytracać prędkość. W związku z tym dowódca polecił wyrzucić za burtę bomby głębinowe i torpedy. W międzyczasie załoga niszczyciela mogła poszczycić się pewnym zestrzeleniem dwóch maszyn nieprzyjaciela. Chwilę potem "Burza" otrzymała bezpośrednie trafienie dwoma bombami o masie 250 kg. Jako że niszczyciele są jednostkami stosunkowo małymi, a do tego nieopancerzonymi, szkody były ogromne. Pierwsza bomba trafiła w pokład dziobowy, przebiła go i nie wybuchając wpadła do wody, druga eksplodowała za prawą kluzą kotwiczą powodując wyrwanie części dna okrętu. Niszczyciel nabrał silnego przegłębienia na dziób, jednak grodzie poprzeczne wytrzymały napór wody i okręt zachował gotowość bojową. Natomiast kompletnej dewastacji uległy wszystkie pomieszczenia socjalne na dziobnie, w tym kabina kotki „Kici”, która niczym za pośrednictwem „szóstego zmysłu” w porę opuściła to miejsce wraz z kociętami.

 

Żaba i Tygrys - koty okrętowe z polskiego niszczyciela ORP "Piorun" w towarzystwie kota ocalonego z zatopionego tankowca brytyjskiego

 

Po prowizorycznych naprawach i uruchomienia kotła niszczyciel w asyście HMS "Vimiera" ruszył do Dover, ostatnią część drogi okręt odbył na holu holownika. Z Dover "Burza" została odholowana do Portsmouth do remontu. Nikt z załogi nie śmiał wówczas rozdzielać „Kici” z kociętami. Wszystkie koty pozostały zatem na pokładzie niszczyciela. Do końca wojny jednak skład kociej załogi się przerzedził, gdyż podczas licznych postojów okrętu w portach i bazach, dorastające już kociaki zwyczajnie poszły swoją drogą (niektóre trafiły na inne jednostki, a niektóre zostały na lądzie, w charakterze portowych szczurołapów). Gdy wojna się zakończyła, na pokładzie niszczyciela pozostała jedynie „Kicia”, którą wkrótce zwolniono ze służby z uwagi na podeszły wiek. Do kraju na pokładzie „Burzy” we wrześniu 1951 roku nie powrócił już żaden kot (…)

 

***

Niestety, nie zachowały się (prawdopodobnie) żadne dokumentalne zdjęcia „Kici”. Dla czytelników „na pocieszenie” mogę jedynie wskazać odnośnik do fragmentu filmu, dziejącego się na pokładzie „bliźniaczego”  względem „Burzy” niszczyciela ORP „Wicher”, gdzie przez krótką chwilę możemy podziwiać tamtejszego kota okrętowego:

 

http://www.youtube.com/watch?v=zo7VllZLkyE

 

Sławomir Lipiecki

 

 

Przybornik
Jesteś 29056 majtkiem na pokładzie.

Przeszukaj witrynę:



 

Morze Statki i Okręty - FB

 

Mój baner:

 

 

Zaprzyjaźnione serwisy:

 

          USS Iowa (BB-61)

USS Iowa Association - Battleship Pacific Center

 

Sklei i serwis komputerowy

 

 

 

 

 


   Mapa strony

Portfolio
       Sławomir Lipiecki
        Publicystyka
        Rysunki i Grafika
        Webdesign
Okręty
        Artykuły
        Recenzje
        Modele
        Źródła
MSiO
        Numery
        Facebook
        Magnum-X
Koty
        Artykuły
        Źródła
        Mój poradnik
Persido
        Żywot człowieka poczciwego
        Kogut domowy
        Zgrupowanie AK Podlasie
        Galeria
Galeria
        Moje prace
        Okręty
        Koty
        Różne
Kontakt
   Szybki kontakt

Telefon: (0) 666 941 766
E-mail: irbis@warships.com.pl
   Narzędzia

   Stali współpracownicy :

Daniel Wolszczak
E-mail: persido@warships.com.pl

Barbara Cebulska
E-mail: barbaracebulska@warships.com.pl



Copyright (c) Sławomir Lipiecki