Sławomir John Lipiecki Website
rejestraja
login hasło


Karmiciele, czyli osiedlowa zmora.

 

 

Karmiciele tudzież „dokarmiacze” są nam dobrze znani z osiedli i sąsiedztwa. Jedni ich nienawidzą, inni zaś szanują.  Paradoksalnie, jedni i drudzy mają w swych osądach rację!

 

Karmienie kotów

 

„Osiedlowi karmiciele kotów”, jakże wiele się mieści w tym jednym słowie. Z jednej strony kojarzy się to z troskliwym opiekunem kotów - biednych bezdomnych, głodnych istot. Z drugiej strony to prawdziwe utrapienie sąsiadów, narzekających na hałasy, bród i nieprzyjemny zapach. Ale jest jeszcze trzecie, najważniejsze oblicze karmiciela - to przede wszystkim nieświadomy oprawca kotów! Na pozór brzmi to strasznie i wydaje się skrajnie niesprawiedliwe, ale tak właśnie wygląda brutalna prawda. Przyjrzyjmy się zatem z bliska osiedlowemu karmicielowi kotów. Kto to w ogóle jest?

 

Pseudo-miłośnik zwierząt

Przeciętny „karmiciel” sam siebie zwykle uważa za wspaniałego dobroczyńcę i co gorsza, ma po swojej stronie wielu podobnie myślących sprzymierzeńców. Oznacza to, że bardzo trudno dotrzeć do niego z merytoryczną krytyką.

 

- A dlaczego go krytykuję?

Kolejna kwestia to fakt, że są to na ogół osoby starsze, często samotne i niekoniecznie wykształcone, chociaż ich wielkiego serca dla zwierząt nie sposób nie docenić… A jednak!

 

- Co złego jest w karmicielu?

Często elementarne braki w edukacji powodują, że „karmiciele” zupełnie nieprawidłowo oceniają sytuację i nie wiedzą na czym powinna polegać pomoc kotom.

 

- Robią co mogą, ale często robią to źle! Dlaczego?

Odpowiedź na to pytanie jest akurat zaskakująco prosta; - ponieważ karmienie kotów wolnożyjących nie zawsze jest konieczne! A jeśli już, to należy znać zasady takiego dokarmiania. Krótko mówiąc, mieć pojęcie o prawidłowym jadłospisie kota, przy czym szalenie istotną sprawą jest rozgraniczenie diety kota wychodzącego, wolno żyjącego, oraz niewychodzącego, czyli klasycznego „domowego mruczka”. To ogromna różnica! Częsty błąd polega na myleniu tych trzech grup, ale głównie na nieznajomości podstawowych zasad żywienia kotów. Najpoważniejszą konsekwencją takiej niewiedzy jest podawanie kotom pożywienia nieodpowiedniego, i w konsekwencji dla nich niebezpiecznego.

 

Kocia mitologia

Pierwszy problem to MIT MLEKA. Panuje u nas od lat i niszczy wiele kocich istnień. Mówiąc wprost: poza nielicznymi wyjątkami (np. gdy kot cierpi na silne zaparcia) kotom nie wolno podawać krowiego mleka! One powinny pić wyłącznie wodę, najlepiej o obojętnej zawartości minerałów, ew. gotowaną (wystudzoną). Już prędzej można kotu podać odrobinę piwa (...) Koci organizm po prostu nie toleruje laktozy, którą zawiera krowie mleko. Koty żywią się mlekiem wyłącznie w wieku wczesnodziecięcym i to wyłącznie od własnej matki (na rynku obecny jest specjalny produkt zastępczy, imitujący mleko kotki, ale nie jest on polecany do szerszego zastosowania względem dorosłych osobników). Tymczasem krowie mleko może powodować u kotów nudności, bolesne skurcze żołądka i silną biegunkę, co w konsekwencji oznacza odwodnienie. Mleko bowiem nie jest pokarmem, a napojem i w żaden sposób nie zastąpi kotu mięsa.

 

Karmienie kotów

 

Drugim mitem jest wszechobecnie głoszone hasło: „jeśli kotu coś smakuje, to znaczy że mu nie szkodzi”. Nic bardziej mylnego! Gdy ludzkie dziecko weźmie do buzi kawałek kredy, węgla czy tynku – krzyczymy, karcimy i zabieramy. Tak samo, gdy dziecko zje coś dobrego, jak m.in. słodycze a nawet niektóre owoce, które mu szkodzą lub wywołują alergię! Trudno czasami dziecku wytłumaczyć, że tego co tak bardzo lubi, w żadnym razie nie wolno mu jeść. Mimo to jesteśmy w tym konsekwentni, bo wiemy czym to grozi.

 

Dlaczego więc nie stosujemy tych samych zasad względem kotów i nie potrafimy odmówić naszym pupilom np. kawałka – w praktyce zabójczej dla kota – czekolady? Rozumiem, że ktoś może nie wiedzieć, że czekolada zabija kota, ale jeśli próbuję tłumaczyć to karmicielowi, to słyszę zazwyczaj, że „odrobina mu nie zaszkodzi”, albo że „od lat karmię koty i wiem lepiej”. Najgorsze w tym jest jednak poparcie osób trzecich: „przecież ta starsza pani kocha zwierzęta, czego państwo od niej chcecie”?!

 

Kiedy dostałam moją kotkę i udałam się z nią do weterynarza, od razu zapytałam jak należy ją karmić, a gdy weterynarz powiedział, że należy dawać kotu wodę a nie mleko – posłuchałam. Czemu „karmiciele” są tak oporni na wiedzę???

 

Trzeci mit jest nie mniej bulwersujący. Propaguje on fantastyczną teorię, że: „jeśli kot je całe myszy, znaczy może jeść wszystko, łącznie z odpadkami”. Jest to absolutnie nieprawda! Szczególnie szkodliwe dla kota są odpadki, czyli po prostu resztki z ludzkiego stołu. Poza tym kotu pod żadnym pozorem nie wolno podawać kości! To nie to samo co zjedzona w całości mysz czy ptak. Kot nie powinien jeść również potraw przyprawionych, pikantnych, solonych. Tu właśnie królują owi „karmiciele” ze swoim dobroczynnym hasłem: „po co się ma jedzenie marnować, skoro kotki zjedzą? Tak najlepiej zrobić – zostało – dam kotkom, one takie biedne!

 

- Biedne to będą, oj będą, jak zjedzą te resztki kaszy, ziemniaków, kości itd. (…) Ludzka niewiedza to istny kat dla tych biednych istot. Tymczasem w kodeksie karnym istnieje odpowiedni paragraf chroniący koty przed nieodpowiedzialnymi „karmicielami”:

 

„Kto karmi swojego lub dzikiego kota resztkami ludzkiego jedzenia postępuje wbrew prawu i podlega karze do dwóch lat pozbawienia wolności z paragrafu o znęcaniu się nad zwierzętami.”

 

Karmienie kotów

 

Dyżurnym argumentem „karmicieli” jest stwierdzenie: „przecież kotom nic się nie dzieje”, albo: „robimy to przecież z dobrego serca”. Ci ludzie w żadnym razie nie dostrzegają zgubnych dla kotów efektów swego nierozważnego działania. Nie widzą (lub nie chcą widzieć) jak koty cierpią w milczeniu, w ukryciu. Jak umierają na różne choroby jelitowe w niewysłowionym cierpieniu. Czasem może tylko zauważą, że jeden z podopiecznych przestał przychodzić: „Może ktoś go przygarnął, a może, co gorsza ktoś otruł?” (…) W swoim niepohamowanym poczuciu spełnianej misji nie zdają sobie sprawy – i często nie chcą przyjąć do wiadomości – że to tak naprawdę oni przywiedli do zguby swoich „kochanych” podopiecznych!

 

Jednym z najbardziej absurdalnych „argumentów” jakie usłyszymy z ust „karmicieli” może jest lakoniczne stwierdzenie, że nie stać ich na to, by należycie dokarmiać koty, dobrymi droższymi karmami. W grę wchodzą tylko resztki ze stołu lub karma „z przeceny”. Dla takich ludzi mam jedną, konkretną poradę, a w zasadzie nakaz:

 

- skoro nie stać kogoś na prawidłowe żywienie kota, z dwojga złego lepiej w ogóle go nie dokarmiać! Koty dadzą sobie radę same. Lepsze to, że czasem trochę nie dojedzą,  niż skazanie ich na cierpienie lub śmierć w męczarniach!

 

Generalnie ważnym jest, by takie osoby uświadamiać, tłumaczyć im, co robią źle i że lepiej karmić rzadziej, a za to dobrą karmą ze sklepu (najlepiej znanych producentów), niż często, a za to szkodliwym pseudo-pożywieniem.

 

***

W razie braku zrozumienia lub skrajnego uporu ze strony „karmiciela”, powinno się niestety poinformować o zdarzeniu odpowiednie komórki Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami lub nawet policję (ew. straż miejską). Paradoksalnie, będzie to realne działanie „z dobrego serca” dla dobra kotów.

 

Barbara Cebulska

 

Opracowano m.in. na podstawie art.: Sławomir John Lipiecki „Żywienie kotów domowych”, witryny: http://royalcanin.pl/blog/czy-kot-powinien-pic-mleko/ Royal Canin.

 

Fot. Autor (2) i Monika Książek (1)

 

Przybornik
Jesteś 31729 majtkiem na pokładzie.

Przeszukaj witrynę:



 

Morze Statki i Okręty - FB

 

Mój baner:

 

 

Zaprzyjaźnione serwisy:

 

          USS Iowa (BB-61)

USS Iowa Association - Battleship Pacific Center

 

Sklei i serwis komputerowy

 

 

 

 

 


   Mapa strony

Portfolio
       Sławomir Lipiecki
        Publicystyka
        Rysunki i Grafika
        Webdesign
Okręty
        Artykuły
        Recenzje
        Modele
        Źródła
MSiO
        Numery
        Facebook
        Magnum-X
Koty
        Artykuły
        Źródła
        Mój poradnik
Persido
        Żywot człowieka poczciwego
        Kogut domowy
        Zgrupowanie AK Podlasie
        Galeria
Galeria
        Moje prace
        Okręty
        Koty
        Różne
Kontakt
   Szybki kontakt

Telefon: (0) 666 941 766
E-mail: irbis@warships.com.pl
   Narzędzia

   Stali współpracownicy :

Daniel Wolszczak
E-mail: persido@warships.com.pl

Barbara Cebulska
E-mail: barbaracebulska@warships.com.pl



Copyright (c) Sławomir Lipiecki